A na co to komu? A komu to potrzebne te całe szkolenia rowerowe?
Nie no wiem. Przecież każdy nauczył się za dzieciaka jeździć na rowerze. I umie. Zamykam temat. Można się rozejść :) No dobrze, a teraz już serio.


Skąd wziął się ten pomysł, żeby robić rowerowe szkolenia?
Przez prawie 6 lat pracy jako instruktorka kolarstwa i organizatorka jazd wszelakich zdążyłam zauważyć, że:
- ludzie jeżdżący na rowerach nie znają przepisów ruchu drogowego (nie wszyscy mają prawo jazdy, które zresztą także – nie gwarantuje – że się przepisy zna ;))
- ludzie jeżdżący na rowerach nie umieją zmieniać przełożeń i albo jeżdżą zbyt twardo (najczęściej) albo zbyt miękko
- nie umieją też skręcać, zjeżdżać, trzymać koła, odrywać rąk od kierownicy, zawracać, podjeżdżać, podjeżdżać pod górkę po korzeniach, zjeżdżać po korzeniach, ruszać bez hulajnożenia, przyspieszać, robić stójkę… Nie umieją też efektywnie pedałować. Poza tym też mają fatalną pozycję na rowerze: za wysoko siodełko, za nisko siodełko, za daleko kierownica, etc.)
I gdy to wszystko wyszczególniam, nie robię sobie z tego żartów. Nie umieją i tu stawiam kropkę.
A ludzie tego nie umieją, bo… mało kto tego uczy. Mało kto robi szkolenia rowerowe. Większość osób wychodzi z założenia, że to się po prostu wsiada na rower i się jedzie. I że przecież wszystko przyjdzie z czasem. No pewnie, że przyjdzie.
Albo też nie przyjdzie.
Czy można bez tego wszystkiego żyć?
Pewnie, że można. Można każdą górkę w terenie podchodzić. Można w peletonie „pływać”, zamiast trzymać się toru jazdy (ale zapewniam – po takim występie więcej nie dadzą ci znać, że jadą na ustawkę, GDYŻ jechanie za kimś, kto nie umie trzymać toru jazdy osoby, którą ma się przed sobą, jest MĘCZARNIĄ).
Gdy się chce zawrócić, pewnie, że można robić to na kwadratowo. Można też jechać w kadencji 50 (tzw. ugniatanie kapuchy), czyli jechać na bardzo twardym przełożeniu i unikać jego zmiany, bo się mylą manetki, która do czego. I dopóki nie zobaczysz, że współtowarzysze wyjścia na rower uciekają ci, jeżdżą szybciej, bo umieją to co powyżej, to możesz nic nie zmieniać, bo możesz po prostu nie wiedzieć, że da się inaczej. I ok.
A potem pojedziesz ze mną do lasu na babskie emtebienie i zobaczysz, że inne dziewczyny już jakimś cudem umieją chociażby podjeżdżać po schodach :)











Jakie szkolenia robię?
- grupowe szkolenie rowerowe dla początkujących z jazdy na szosie w peletonie
- grupowe szkolenia z techniki jazdy na rowerach górskich
- grupowe szkolenia techniczne jak ze zmiany dętki np. – szkolenie wywołujące najgłośniejsze pęknięcie pośladów w kolarskim internecie polskim :)
Na tym szkoleniu… można nauczyć się zmiany dętki. Wpadają przy tej okazji też różne tematy jak np. regulacja przerzutek, czyszczenie roweru, etc, więc panel jest rozszerzony i dość elastyczny w swoim scenariuszu - szkolenia indywidualne:
– wszystko co powyżej, oprócz jazdy w peletonie :)
– a także szkolenie z pierwszych razów w SPD
– możemy 1:1, możesz też zabrać koleżankę, jeśli masz taką, która też chce się podszkolić
Jeśli jesteś w potrzebie, napisz wiadomość. Najlepiej przez Insta.






