Ten wpis ma pomóc Ci ustalić, jaki jest Twój poziom kolarski. I ten poziom opieram na kilku założeniach. Natomiast na pewno nie opiera się o założenie średniej prędkości ;)
Gdybym za każde pytanie o to, jaka będzie średnia na campach, ustawkach, szkoleniach dostawała 5 złotych, dziś miałabym bardzo dużo pięciozłotówek ;) Kupiłabym za to generator ledowy odpowiedzi nad moją głową, a odpowiedź brzmiałaby: TO ZALEŻY (mój webmaster, który stawiał mi tę stronę zakazał mi używać wersali, ale naprawdę czasem serio się nie da :D)
Naprawdę to zależy. Zależy od tego, jaki masz poziom, zależy od tego, jaki cała grupa ma poziom, ale też zależy od tego, czy ja jako organizatorka w ogóle robię jazdy w oparciu o ten parametr. A fakty są takie, że bardzo rzadko jadę w oparciu o ten parametr. Ostatni raz jechałam w oparciu o średnią prędkość w 1964r. Najprawdopodniej. I nie od średniej prędkości zależy moje określenie poziomu, na którym jesteś Ty jako kolarka.
Odpowiedz na pytanie, co umiesz
Żeby ustalić swój poziom, a potem móc łatwiej zdecydować, który camp jest dla Ciebie, zerknij w poniższe zestawienia, które rozbiłam na poszczególne wyróżniki, które określają dany stopień zaawansowania. Wtedy najłatwiej będzie Ci zdecydować. Od razu też napiszę tutaj, że moje tegoroczne (2025) wyjazdy czterodniowe i te tygodniowe kieruję do tych z Was, które oceniają, że nie są już początkujące.
Dla początkujących będę miała w tym sezonie duuuuużo „dwudzionków”. Dwudzionki to takie wyjazdy, które:
- bazę mają do dwóch godzin drogi od Warszawy (wyjazd w piątek wieczorem po pracy, powrót w niedzielę na wieczór)
- dystansem nie przerażają. Pojeździmy tak, żeby pojeździć, ale nie, żeby tym jeżdżeniem się skatować.
- są bardziej szkoleniowe niż wyczynowe. Czyli np. uczymy się zjeżdżać i ruszać pod górkę. Albo uczymy się też w sobotę wieczorem czegoś technicznego, jak np. budowa roweru czy wymiana dętki.
- nie stresują czymś takim jak tempo i odstawanie od reszty grupy. Tutak tak samo jak na szkoleniach, to ja jako organizatorka i instruktorka nadaję tempo i go pilnuję. A to tempo jest ustalone pod Was wszystkie.
Gdzie szukać dwudzionków?
W pierwszej kolejności dowiedzą się o nich te z Was, które zapiszą się na którekolwiek z moich szkoleń, czy to indywidualnych, czy peletonowych, czy szosowych, czy gravelowych. Każdych.
W drugiej turze będą to osoby zapisane na mój newsletter.
A na samym końcu będą to odbiorczynie moich social mediów.
Może się zdarzyć, że info o dwudzionkach zawisną w formie Wydarzeń na mojej stronie na FB. Ale że stawiam na większą kameralność – maxs 8 osób – podczas takiego wyjazdu, to raczej już na poziomie szkoleniowiczek miejsca się rozejdą :)



Zaawansowana kolarka wg mnie:
- jeździ już od dwóch i więcej lat
- na luzie przejeżdża bez zatrzymania 50 km, nie ma problemu z dystansem 100 km i więcej.
- góry jedzą jej z ręki:) A zatem nie boi się podjazdów i zjazdów. Była już w górach wielokrotnie.
- na rowerze jeździ bardzo często, 4-7 razy w tygodniu
- prędkości, jakie generuje jeżdżąc solo na szosie to 28-30 i więcej km/h
- wpina się w pedały zatrzaskowe
- nie stresuje się perspektywą kilku dni jazdy na rowerze pod rząd
- w przypadku kolarek szosowych – umie jeździć w grupie perfekcyjnie, świetnie trzyma koło, rozumie co to wychodzenie na zmianę, nie puszcza korby, umie zachować się w przypadku awaryjnych sytuacji jak nagłe hamowanie
Średniozaawansowana kolarka natomiast:
- ma już za sobą przynajmniej rok jazdy na rowerze
- jeździ spokojnie dystanse 50-100 km z przystankami
- wpina się w zatrzaski
- na rowerze jeździ 2-3 razy w tygodniu
- jeździła już po górach, ale nadal czuje, że chce się w czymś podszkolić
- generuje prędkości, jeżdżąc solo na szosie, rzędu 23-25 km/h
- zna zasady jazdy w peletonie, ale ciągle czuje, że musi być czujna
Początkująca kolarka:
- jeździ na szosie 1, 2, 3 miesiące, na pewno mniej niż rok
- jeździ średnio po 30 km, marzy o 50-ciu czy stu
- nigdy nie jeździła po górach
- najlepiej czuje się na płaskim
- czuje stres, jeśli chodzi o obsługę przełożeń i najczęściej jeździ na jednym
- prędkości, jakie generuje solo na szosie to 16-18 km/h
- nie wpina się w zatrzaski
- nie umie ruszać pod górkę
- nie umie zjeżdżać
- nie umie wchodzić w zakręty
- nie zna zasad panujących w peletonie lub była może na dwóch szkoleniach max
Nie zamierzam Cię zniechęcać
Ale miej na uwadze, że przecenienie swoich możliwości i nagięcie swojego poziomu do średniozaawansowanej, żeby pojechać na dosyć trudny camp (jak np. w Hiszpanii lub w Bukowinie) skończy się tym, że będziesz frustrować się nie nadążaniem, szybką bombą, czyli tym, że odcina Ci prąd nawet jeszcze nie w połowie dystansu, czujesz puste nogi, nie masz siły jechać i stawiasz właściwie całą grupę w sytuacji, że co ma teraz zrobić? Będziesz sparaliżowana strachem przed zjechaniem stromego i krętego zjazdu.
Tych kwalifikacji nie stosuję po to, żeby wytworzyć elitę ważniejszych i mniej ważnych. Stosuję ją dla Twojego oraz reszty grupy komfortu.
Wyjazdów ministerialnych szukaj na stronie mojego tour operatora Amazing Travel (w polu wyszukiwania zaawansowanego po prostu zaznacz kwadracik „Ministra”)
