Zrób formę w babskim gronie – ruszają ministerialne treningi na trenażerze!

2026-10-13

NIe jestem fanką tej pory roku. No dobra, inaczej: w jasnej części dnia jest fajnie i klimatycznie, problem jednak polega na tym, że tej jasnej części dnia jest mooooże 3.

Wszyscy wiemy, jak wgląda i ile trwa ubieranie się na rower. Godzinę się ubierasz, godzinę wstrzeliwujesz się w okno pogodowe, godzinę jeździsz, jak dobrze pójdzie. Ciemno, zimno, a perspektywa mycia roweru z błota po każdej jeździe potrafi skutecznie zniechęcić nawet najbardziej zatwardziałe Kolarzanki.

Ale mam dla Was genialną wiadomość: ODPALAM nabór na treningi trenażerowe online! Jako Ministra Kolarstwa oficjalnie ogłaszam, że wracamy z naszym ulubionym, jesienno-zimowym rytuałem. Zapraszam Was na wspólne treningi na trenażerze. Bez spiny, bez parcia na cyferki, w świetnej atmosferze i z gigantyczną dawką ciepłej, babskiej energii!

Dlaczego trenażer w babskim gronie to absolutny game-changer?

Myślisz, że kręcenie „w miejscu” to nudne gapienie się w ścianę? Wcale nie! W grupie jest zupełnie inna energia. Zobacz, co zyskujesz:

  • Czysta przyjemność bez spinki. Nie ścigamy się i nie bijemy rekordów. Chodzi o ruch, endorfiny i przygotowanie formy na wiosnę, żeby potem wejść w sezon na pełnym gazie i bez cierpienia.
  • Domowy komfort. Zazwyczaj trenażer masz w drugim pokoju. Wystarczy, że na niego wsiądziesz. Jak się z nami umówisz, głupio Ci będzie odmówić. 
  • Ploteczki i wsparcie. Samotna godzina na trenażerze ciągnie się jak wieczność i ósmy sezon “Mody na sukces”. Z KOLARZANKAMI czas leci inoroz :) Nie dłużą się tzw. wysiedzenia, czyli te chwile w nudnej Z2. Gadamy, dużo się śmiejemy, a jak przychodzi akcent czyli podjazd czyli inne cierpienie, świadomość, że nie tylko my cierpimy, ale inne dziewczyny też sprawia, że chce się tak czy siak
  • Pełna elastyczność – trenujesz tak, jak chcesz! Wiem, jak napięte bywają Wasze grafiki – praca, dom, dzieci, milion spraw na głowie, weterynarz, wywiadówka, zebranie po godzinach. Dlatego w tym sezonie stawiamy na 100% elastyczności. Będziemy kręcić aż 5 razy w tygodniu:
  • Od poniedziałku do czwartku o godzinie 19:30. Raczej zdążysz już wrócić do domu, coś przegryźć i wskoczyć na trenażer. 
  • W piątki o poranku – godzina 6:30 (nic gorszego tego dnia już Cię nie spotka :))

Podczas zapisów sama decydujesz, jaki pakiet wybierasz: możesz zapisać się na 2 treningi w tygodniu lub na 3 treningi w tygodniu.

Najlepsze jest to, że to Ty wybierasz konkretne dni! Nie musisz deklarować stałych terminów. W jednym tygodniu masz czas w poniedziałek i środę? Super! W kolejnym wolisz wpaść na czwartek i piątkowy poranek? Nie ma problemu. Ty rządzisz swoim kalendarzem i dopasowujesz jazdy do swojego życia.

Jak się łączymy?

Banalnie prosto! Spotykamy się online przez aplikację Google Meet. Widzimy się, słyszymy i wspólnie kręcimy. Nie potrzebujesz żadnego zaawansowanego sprzętu – wystarczy Twój trenażer, rower, telefon lub laptop z dostępem do internetu i decyzja, że chcesz tak przepracować zimę!

Ruszamy z kopyta już 17 listopada 2026 roku!

Ostatni trening jedziemy 16.04.2027

Zapisz się już teraz (liczba miejsc ograniczona!)

Nie odkładaj decyzji na później. Zadbaj o swój komfort i spędź te chłodne miesiące w najlepszym towarzystwie.

  • Zapisy przyjmuję tylko do 20 października 2026 roku!
  • Jak się zapisać? Wyślij maila na adres: SZKOLENIAMINISTRY@GMAIL.COM (daj znać, czy wybierasz opcję 2x czy 3x w tygodniu.)

Czekam na Wasze zgłoszenia i… do zobaczenia na wirtualnej trasie!

Czy będziesz się dobrze bawić i czuć?

Nie musisz wierzyć mi na słowo. Poczytaj, co napisały dziewczyny, które przetrwały (i pokochały!) zeszłoroczną zimę na trenażerze:

Agata:
Hej Ewa, dziękuję również za wspólne treningi. To był świetny czas towarzysko, ale też cieszy mnie, że dowiedziałam się wielu nowych rzeczy i zobaczyłam jak może wyglądać trening na rowerze. Od lat biegam, a zakup gravela to moja zachcianka sprzed dwóch lat. Cały poprzedni sezon przeturlałam się kręcąc kilometry i widzę teraz jak zamulałam. Czuje, że teraz będę miała z tego więcej funu.

Myśle sobie, że nie zdecydowałabym się na zakup trenażera, gdybym nie trafiła na opcję dołączenia do Twojej grupy (mimo, że nosiłam się z myślą o zakupie trenażera już zeszłej zimy). Żal mi trochę dupę ściska, że nie dałam rady spotkać się z Tobą i laskami na żywo. Doceniam natomiast ten sezon i dziękuję za niego

Aga: 
Niesamowicie szybko przeleciały te miesiące. Bardzo przyjemna była to podróż❤️ dla mnie osobiście mega wartościowe technicznie, mentalnie i życiowo. Nie zmieniłabym nic. Twoja komunikacja jest dla mnie bardzo czytelna, styl – uwielbiam. idealny balans między profesjonalną techniczną informacją zwrotną i dozą dobrego poczucia humoru. Bardzo przyjemnie mi się zawsze słucha Waszych opowieści. Podziwiam ludzi, którzy potrafią z taką lekkością nawijać na przeróżne tematy. Na pewno za rok, jak uruchomisz ten program ja wskakuję ❤️dziękuję za te wspaniałe miesiące wspólnie spędzone. Przyciągasz bardzo fajnych ludzi do siebie, zauważyłam to podczas treningów w terenie jak i tych online, co jest dodatkową wartością, aby się przełamać i korzystać z tych treningu bez obawy bycia ocenianą. To dla mnie bardzo komfortowe środowisko. Dzięki za to. To zasługa tego jaką jesteś cudowną osobą ❤️będę śledziła Twoje wydarzenia bo chciałabym wbić na to techniczne i jazdę w peletonie cz 2. Popracuję jeszcze nad kondycją i może uda mi się w tym sezonie wbić na babską środę. Jestem jej niesamowicie ciekawa😊

Ola:
Hejo. Ja na początku chciałam Ci podziękować za odczarowanie trenażera i ta pozytywną energię którą nam fundowałaś. Bardzo żałuję że większość treningów odrabiałam samotnie ale zmiana pracy była nagła i bardzo mi namieszała w moich planach.
Uważam że to był bardzo dobry czas, dużo się nauczyłam o sobie ale też wiem co znaczy „luźna noga” i dzięki temu w pewnych momentach nie zajeżdżam się wtedy, kiedy nie powinnam.
Od startu treningów na trenażerze do dziś schudłam 12kg. Oczywiście dieta i siłownia wsparły ten proces, ale też uważam to za mój mały sukces trenażerowy, bo w dni kiedy na dworze było -10 ja kręciłam nasze treningi zamiast leżeć pod kocykiem.
Jestem w opór wdzięczna za ten czas, mam nadzieję że będzie mi dane kręcić z Tobą w kolejnym sezonie i może skuszę się na jakiś wspólny wypad na camp!
🤭

Kasia: 
Cześć, dziękuję za te 2,5 mca wprowadziło to troche regularności w aktywności fizycznej. Sama na pewno bym się nie zebrała. Inicjatywa super, w przyszłym sezonie zimowym też będę jeździć😁 teraz musze zapisać się na szkolenie z jazdy w grupie

Aga:
Niezmiennie uważam, że to było 10/10. Zaskoczyło mnie bardzo jak profesjonalnie to było zorganizowane- różnorodność treningow, pomiary/ testy, poczucie ciągłego progresu i brak monotonii. Gawęda też wspaniała. Dziewczyny – boskie. Bardzo uczciwie mówiąc, uratowałaś mnie tej zimy. To była jedyna rzecz, która mnie trzymała w tym trudnym czasie i wchodzę w sezon na pełnej:) bardzo ale to bardzo Ci za to dziękuję. Ciesze się na wspólny sezon i na spotkanie wieńczące nasz urobek.

Aga:
Hej, uważam że dołączenie do Twojej grupy było świetnym pomysłem. Samemu ciężko się zmobilizować, zwłaszcza że nie ma wielkiego fanu z trenazerowania. Tu mega robota babskiej energii😉 mimo, że sama praktycznie nic nie gadałam, to bardzo miło się słuchało i porządny trening zleciał. Forma zdecydowanie na plus! W następnym sezonie koniecznie piszę się na to jeszcze raz😘

Asia: 
Również bardzo dziękuję za sezon, myślę że gdyby nie grupa to nie wsiadłabym na ten rower w ogóle a tak to czasem nóżka coś przekręciła. Z powodów prywatnych ja pojeździłam mniej niż więcej, ale ogólnie to każdemu polecam. Głowa się zajmowała czymś innym a i może forma nie będzie taka najgorsza z mozliwych. Nie bardzo mam dla Ciebie jakis konstruktywny feedback poza tym, żebyś robiła co robisz! Wielka buźka ode mnie!

Iza:
Ewa, chce Ci powiedzieć, że po naszych trenazerowych mordulcach, dzisiejszy outdoor po szutrze pod wiatr był do zniesienia☺️ owszem bylo ciężko i nadal daleko mi do wybitnej kondycji, ale 10 minut z trzeciej strefie cudownie mnie przygotowało do takiej męczarni jak dziś😁 rewelacja, tak bardzo się cieszę, że nie zmarnowałam tej zimy 😊dziękuję!!! 😍

Olga: 
Treningami jestem zachwycona, jestem meeeeega wdzięczna za nie, za Twoje podejście trenerskie, za atmosferę i kontakt 😍
Moja forma na pewno jest nieporównywalna z tym, co było przed, a jeszcze bardziej z tym, co by było gdyby nie te treningi. Mało jeżdżę jeszcze póki co, więc mam niewielkie możliwości porównania, ale zauważyłam tę większą lekkość (czy też moc) w nodze nawet na jakichś takich przejazdach casualowych po mieście (na wiaduktach 😂). Czuję też jednocześnie, że to raczej początek mojej drogi, dużo pracy jest do zrobienia, ale najważniejsze, że progres jest na pewno.
Byłabym w zupełnie innym (smutniejszym) miejscu kolarsko i nie tylko bez tych treningów i Twojej grupy – to jakich ludzi przyciągasz to już jest świadectwo tego, jaką Ty robotę robisz, kobieto!
❤️

Nina:
Dziękuję Ci za pomysł stworzenia styczniowej grupy i bycie z nami, i potem wymieszanie obu grup, i zrobienie open treningów właściwie na cały tydzień! Nie sądziłam, że mogę się tyle śmiać w 3-ciej strefie i że tak na miękko będę wjeżdżać w ten sezon. Ależ to jest fajne! I w jakiejś mierze nie mogę się już doczekać listopada (goszszsz, nie wierzę, że to mówię😯!).”

A co do uwag: super było to, że wszystko ogarniałaś, że naprawdę nie trzeba było nic pamiętać, organizować, że jak trzeba było to przypominałaś po dziesiątki razy, w której strefie zaraz jedziemy. Tym dawałaś poczucie zaopiekowania. Fajne było to, że dzieliłaś się wiedzą, kontaktami, doświadczeniem, polecajkami i że to wszystko trafiało na grupę. 

Monika:
Hej Ewa! Bardzo Ci dziękuję za organizację tego trenazerowego klubu wsparcia❤️ ja sobie, szczerze mówiąc, nie wyobrażam, że miałabym sama sumiennie robić te treningi. Co do samych treningów, nie mam kompletnie żadnych uwag, wydaje mi się, że były idealnie ułożone, biorąc pod uwagę progres i obciążenia. Przede wszystkim, bardzo żałuję, że nie miałam możliwości uczestniczyć od początku, ale jednocześnie mega opcja było to, że otworzyłaś drugą grupę. Gdyby nie to, to ja bym pewnie jeszcze z miesiąc rozkręcała nogę, nie mówiąc już o jakimkolwiek wejściu na obroty. Robisz mega pracę! Ogromnie podziwiam jak potrafisz to wszystko zorganizować i jednocześnie utrzymywać poziom energii, na takim poziomie, żeby motywować i animować grupę. Szacun szefowo 🫡moje jedyne spostrzeżenie jest takie, żebyś dbała o siebie, żeby ta energia była z Tobą jak najdłużej

Wskazówka na start:

Zanim zakręcimy korbą, gorąco zachęcam Cię do wysłuchania mojego odcinka podkastu „Rowery nie bajki”, w którym wzięłam udział i opowiedziałam o trenażerach. To idealny motywacyjny rozgrzewacz przed naszymi wspólnymi treningami! 

Ściskam!