Są jednym z elementów podstawowego wyposażenia kolarza jak kask, rower, buty. Oksy (czyli okulary kolarskie). Możesz mieć jedne, możesz mieć – jak ja – wszystkie;) No dobra, jeszcze nie mam wszystkich, ale zmierzam w tę stronę. Które są moje ulubione i jak zabrać się do wyboru okularów? I czy każden jeden model będzie pasował wszystkim? I czy każda szyba tak samo da radę na szosie jak i w lesie?
No więc co następuje
W zakresie okularów dba o mnie najlepiej na świecie sklep O-shop.com. Wszystkie Oakleye, które zobaczycie na moim nosie są efektem współpracy z tym sklepem, a Wy pamiętajcie, że na hasło MINISTRA20 możecie kupić online oksy z 20%-wym rabatem (działa to w przypadku nieprzecenionych modeli). Natomiast jeśli wybieracie się na zakupy do któregoś z warszawskich salonów O-Shop, to zniżka wskoczy, jak powiecie, że u mnie widzieliście te okulary. Czary, mówię Wam!
Uwaga, podpisy zdjęć są linkami od razu do modeli w sklepie.







Któraś z zasad Velominati mówi, że nie można na rower wyjść, nie ubrawszy oczu.
Inna mówi, że oksów na rower nigdy dość. Co prawda, zmyślam teraz bardzo, ale bawię się przy tym pysznie.
Oksy kolarskie musicie mieć, hasztag MUSICIE.
Okulary, moi drodzy. O nich ja dzisiaj.
Funkcje oksów, jak wiemy, dzielą się na:
1) ochronne (przed słońcem, robaczkami, odpryskiem spod koła)
2) stajlowe
3) są super sposobem na inwestycję pieniędzy, które normalnie wydałoby się na dragi i %, czy coś tam ;)
Jeśli spodziewacie się po tym wpisie, że będzie to przegląd marek, to nie. Nie będzie to przegląd marek.
Ja jeżdżę w Oakleyach.
Można jeździć w innych oksach, ale o innych niewiele wiem.
Zatem tu się dowiecie o Oakleyach.
Odkąd jeżdżę w Oakleyach (mówiłam już może, że jeżdżę w Oakleyach? Bo jeżdżę w Oakleyach), nie mam potrzeby sprawdzać, jak się jeździ w innych okularach. Ponieważ te są zajebiste, najlepsze, top, premium, a dodatkowo, jeśli siedziba Oakley w USA wygląda tak:

TO JA NIE MAM PYTAŃ I WĄTPLIWOŚCI ŻADNYCH.
Zresztą, poczytajcie sobie co nieco o tej siedzibie :)
Moje ulubione modele
To te wszystkie, które mam. Natomiast Sutro używam na rowerze najczęściej (może dlatego, że zakrywają pół twarzy ;))
Zrobiłam o nich osobną notkę – tutaj.



Nie polecę Wam żadnego konkretnego modelu DLATEGO, że nasze japy będą się od siebie różnić i na przykład na Tobie Sutro będzie siedzieć słabo, natomiast model Kato extra (z kolei Kato to stanowczo nie moje oprawki), a zatem najlepiej pójść przymierzyć do sklepu jakiegoś. Na stronie O-shop.com przy każdym modelu okularów możecie kliknąć w przycisk, który przeniesie Was do wirtualnego lustra i jeśli nie możecie pojechać powybierać oksy osobiście, to jest to jakaś opcja.
Ale ale, wiadomo, że najlepiej we własnej personie.
Uwaga formalna, bo niby dla mnie oczywista oczywistość, ale dla początkujących okularo-wybieraczy niekoniecznie: idąc wybrać oksy na rower, zabieramy ze sobą do tych przymiarek swój kask.
Bo bywa czasem konflikt na linii.
Na linii brwi.
Może się tak zdarzyć, że kask w którym najczęściej jeździmy nie będzie rabotał z oksami, które właśnie zamierzamy kupić. I dobrze to wiedzieć, zanim zrobicie przelew.
Niektóre okulary będą zawadzać o niektóre kaski. W niektórych kask będzie nam „zdejmował” okulary. W innym przypadku któryś model okularów w zestawieniu z jakimś modelem kasku będzie odsłaniał czoło.
Tak więc: szukając okularów na rower, idziemy je wybierać, mając ze sobą kask (mam nadzieję, że nie jesteście foliarskimi antykaskowcami…)
Co mi się podoba w Oakleyach?
Dizajn. O tym nie będę się rozpisywać. Nie będę tego tłumaczyć, bo nie będę się tłumaczyć z własnego gustu. Lubię większe szyby niż mniejsze. Co nie znaczy, że mniejsze są złe. To tylko oznacza, że ja się sobie nie podobam w nich.
Szkła.
Modele szosowe mają specjalną szybę Road, szybę opatentowaną przez Oakley właśnie. W ujęciu ogólnym ten wynalazek to Prizm i chodzi o to, że soczewka okularów sportowych wyposażona w ten system pomaga nam dostosować wzrok do specyficznego środowiska sportowego, dzięki czemu soczewki pozwalają lepiej zauważać kolory, zwiększając w ten sposób poziom bezpieczeństwa.
Zatem jedno musicie zapamiętać: jeśli chcecie wydobyć pełnię potencjału okularów Oakley z technologią Prizm, to wybieracie okulary przeznaczone do wybranej przez Was dyscypliny.
Prizm z gogli narciarskich będzie inaczej podbijał kolory niż Prizm w okularach do gry w golfa (tak, są Oakleye do gry w golfa!)
I tak samo Prizm z przeznaczeniem Road będzie inaczej oddawał kolory niż Prizm Trail, czyli technologia do wykorzystania w kolarstwie górskim (czy w bieganiu terenowym np.)
Wiadomo, że innego kontrastu potrzebujesz na drodze, innego w lesie. Więc wybierz mądrze!
Tu ściąga ze strony O-shop, o co chodzi z technologiami w szybach okularów – klikjnijcie.
Co poza technikaliami?
Poza wszystkim – poza stylem, poza wodotryskami, poza malowaniem – ważne jest to, żeby okulary na nosie podczas jazdy na rowerze były. Podczas jazdy w peletonie, kiedy lecisz komuś bardzo blisko (bliżej niż właśnie ze strachem pomyślałaś/pomyślałeś), możesz oberwać w oko piaskiem spod koła, owadem, paprochem, czymkolwiek. Strzał tym czymkolwiek w oko jest niebezpieczny (no zaskoczona/zaskoczony majtniesz kierownicą, czego nikt w tym peletonie nie będzie się spodziewać). Gmeranie w oku podczas ciasnej jazdy w grupie przy większej prędkości TAKŻE nie będzie bezpieczne. Zahamowanie nagle komuś przed twarzą, bo coś Ci wleciało do oka – pozostawiam Twojej wyobraźni.
Załóż te oksy, proszę.
Wrócę jeszcze do stylu.
Ok, rozumiem, że można mieć to gdzieś, ale gdyby taka była prawda, to do dziś chodzilibyśmy w dresie kreszowym i spodniach dzwonach.
Okulary sprzed dziesięciu lat BĘDĄ WYGLĄDAŁY jak z poprzedniej epoki. W zestawieniu z kaskiem, który właśnie kupiłaś/kupiłeś i który ma współczesny dizajn, będą wyglądały źle. Kupienie sobie dobrych okularów to wydatek na trzy-pięć lat, jeśli będziesz o nie dbać.
Jest też różnica między podróbami od majfrenda z Alli a oryginałami.
Myślę, że nie mam co tłumaczyć tutaj, że nie kupujemy podrób, bo to dla nas oczywiste.
Jakie modele jeszcze mam?
Oprócz Sutro mam też Jawbreakery (takie z limitowanym malowaniem oprawek, białe z drobinkami złota, PIEMKNE!), mam też kilka modeli BXTR, mam Encodery (używam ich najczęściej do biegania). Do tego jako całkiem nowe wjechały mi Wind Jackety, których najczęściej używam na skiturach, bo są takie „goglowate”, mają ogromną supernowoczesną szybę, są ultrasztosami, CHCIJCIE JE!

A chcę jeszcze jedno dodać
Proszę zapoznać się z osobą Evana – tego typka, który wymyśla i potem tworzy oprawki Oakley.
Jeśli namierzycie go na Tinderze, proszę słajpnąć w lewo, nie macie szans, on będzie moim mężem :D
