Część pierwszą serii wpisów o SPD*znajdziecie tutaj. Jeśli chcecie ustalić, po co w ogóle się wpinać w zatrzaski, zajrzyjcie tam.
Żeby dotrzeć do części drugiej o tym, czym kierować się, wybierając pierwsze buty rowerowe – kliknicie tutaj.
Jak wpiąć się, tłumaczę w części kolejnej.
Tutaj pochylę się nad wyborem pedałów.
W tytule przy skrócie SPD dałam gwiazdkę, bo nie wszytkie wpinane pedały są pedałami SPD, ha!
Skrót SPD to w rozwinięciu hasło „Shimano Pedaling Dynamics” i jest nazwą zastrzeżoną dla producenta wpinek Shimano. Inni producenci to: Trek, Wahoo (Speedplay) czy Crank Brothers, Look.
W przypadku pedałów tych firm nie będzie zasadnym powiedzieć np. „SPD Wahoo”.
Co ważne, Shimano nie była pierwszą firmą, która stworzyła system „wpinek”. Ze swoim produktem i patentem weszła na rynek w 1990 roku i były to pedały do MTB. Shimano pedały szosowe wprowadziło stosunkowo niedawno, bo w 2003r.
Pierwszą firmą, która wymyśliła, że tak jak narciarza można łączyć z nartami, to może i kolarza da się połączyć z rowerem był Look, która już w 1984r. wpięła szosowców pedałami Look PP65.
Anyways. Które kupić?
I tu proponuję podejść do tematu, kierując się aspektem budżetowym, zwłaszcza jeśli zaczynacie i nie chcecie przepłacać, żeby nie żałować tej inwestycji podczas pierwszego lotu na glebę *(ta może się wydarzyć, jeśli osikacie falistym strumieniem moje wskazówki. Ale nie musi:))
O tym, jakich ja pedałów używam piszę gdzieś indziej, tu doradzam póki co, jak na ten level wskoczyć.
Lecimy!
Od razu zaznaczę, że linkuję do konkretnych modeli w konkretnym sklepie – Salon Na Szosie, z którym współpracuję. Żebyście mogli skorzystać ze zniżki, kupując cokolwiek z tego sklepu, zakończcie zakupy kodem „WESOŁA MINISTRA”. Obiecuję przewalić prowizję na bilety lotnicze w świetne miejsca ;)
- Mamy rower górski/gravela i budżet na pedały 200-300 zł
Możemy kupić pedały Shimano SPD MTB PD-520 (ja od takich zaczynałam i moje Shimanochy wytrzymały… 14 lat i służyły w kilku rowerach. Jeśli szukacie czegoś wytrzymałego, niedrogiego, częstujcie się.
W tym budżecie można też kupić pedały Look X-Track
Oba modele mają podobną wagę, nie ma co się doktoryzować, weźcie którekolwiek
- Macie rower górski/gravel i chcecie wydać max 500 zł
Opcja nr 1 – model wyższy pedałów Shimano i będą to PD-540
Opcja nr 2 – wpinki od Bontragera (a tak naprawdę Treka) – model Comp
Uwagę tutaj mam dla Was taką, że pedał Shimano nie wpina się w bloki Looka (i odwrotnie: pedał Looka w blok Shimano też nie) i Treka, ale już pedał Looka wepnie się w bloki Treka i vice versa :)
Kompatybilność: pedały Shimano tylko z blokami Shimano, pedały Treka z blokami Look, pedały Look z blokami Trek TAK.
- Macie rower szosowy i budżet do 300 zł
Zadowalamy się modelem Shimano SPD SL PD RS500. I na tym kończymy poszukiwania.
W przypadku zakupu pedałów szosowych staniecie przed wyborem bloków (sprzedawca na miejscu na bank o to zapyta). Są ich trzy rodzaje – w przypadku Shimano i Looka – i różnią się luzem roboczym oraz kolorami i o tym za moment.
- Macie rower szosowy i budżet do 400 zł
Klikamy albo Shimano SPD SL PD RS550
albo Bontrager Comp
albo Look Keo2 Max

Nie szukamy wodotrysków. Wszystkie działają bardzo podobnie.

To teraz o co chodzi z blokami
Zaczynającym przygodę z wpięciem się w zatrzaski polecam bloki z największym luzem roboczym (nawet 6 czy 9 stopni). Zarówno Shimano jak i Look mają trzy rodzaje bloków.
Shimano ma bloki czerwone (zero luzu, 0 stopni). Są najczęściej wybierane przez zaawansowanych kolarzy, profesjonalnych amatorów, ścigantów.
Bloki niebieskie – mały luz roboczy, 2 stopnie
Żółte – największu luz 6 stopni, idealny na początek
Celem doktoryzacji odnośnie luzu roboczego, czym on jest, odsyłam na stronę Shimano
Zaczynacie przygodę z zatrzaskami? Kupcie pedały z żołtymi blokami.

źródło: www Shimano :)
W Looku też są takie stopniowania (ale inne kolory) i też należy zwrócić na to uwagę, kupując pedały.
Od razu zapamiętajcie, że nowe pedały zawsze są w zestawie z blokami, ale bloki można już kupić osobno i jest to element, który zużywa się po jakimś czasie i szybciej niż pedały. Rozpoznacie to po tym, gdy przestaniecie łatwo się wpinać lub gdy wręcz but sam zacznie się wypinać podczas kręcenia albo na wertepach.
Żeby było śmiesznie i łatwo do zapamiętania, to po wykładzie z kolorów bloków Shimano odnotujcie, że w Looku jest inaczej:)
Kolor czerwony gwarantuje największy luz (aż 9 stopni), szary kolor bloków oznacza 4,5 stopnia luzu roboczego, a czarny – 0.
Zaczynacie przygodę z zatrzaskami szosowymi, wybierając pedały Look, bierzecie bloki czerwone.
Ustawiamy bloki
Psikus! Nie powiem tutaj, jak ustawić bloki, bo jeśli zaczynacie i nie chcecie sobie zrobić krzywdy, to kupujecie usługę konsultacji bikefitera i ten Wam je ustawia w zgodzie z najwyższym dobrem Waszych kolan.
Ustawiając bloki, bierzemy pod uwagę, żeby kolano nie uciekało do przodu, uzwględniamy naturalne ustawienie pięty, blok ustawiamy w osi pedału, sugerujemy się też przy tym budową naszego ciała. Nie wydurniajcie się i pierwsze ustawienie zróbcie u specjalisty.
Polecani przeze mnie bikefiterzy (pięcioro pierwszych jest z Warszawy i delikatnych okolic)
- Wojtek Marcjoniak w CozmoBike
- Marcin Weryk w Salon Na Szosie
- Wojtek Kutyła w Absolute Bikes
- Piotr Kalużny w Sportano
- Dorota Wigier w Travel Bike
- Paweł Weroński w Profidea (Kraków)
- Michał Barczyński w Fabryce Rowerów (Częstochowa)
- Łukasz Szczęsny w VeloLab (Gdańsk)
Ah! I jeszcze jedno. Decydując się na wpinkę w zatrzaski, ale też bojąc się tego bardzo, będziecie mieli pomysł kupienia pedałów (niezależnie od rodzaju roweru) do MTB, które z jednej strony będą miały miejsce na wpinkę, a z drugiej będą zwykłą platformą. Tak, są takie. Celowo je w tym wpisie zignorowałam. W mojej opinii to błąd. Oczywiście, jeśli się upieracie, droga wolna. Ale nigdy nie będziecie gotowi wyjść na rower, używając strony z wpięciem. Zawsze będziecie chcieli jechać na platformie, łudząc się, że dziś to nie, ale jutro to już tak. Z tym że jutro znowu powiecie, że nie, to nie jest ten dzień. Znam przypadki osób, które wyrobiły sobie taki nawyk, że jedną nogą się wpinały w stronę z wpinką, a drugą jechały na stronie platformowej.
Polecam naprawdę po prostu przyjść na godzinne szkolenie.
Nauczę Was krok po kroku, jak się wpiąć i jak zatrzymywać. Jak ruszać, żeby nie „pojechać” na zapiętku.
Jak zostawać z jedną nogą wpiętą, żeby nie walnąć na glebę. Nauczę Was awaryjnego hamowania. Uczymy się tego w miejscu bez ruchu samochodowego, zatem odcinamy aspekt stresu.
Zwykle wystarczy jedno spotkanie, ale jeśli tylko będzie taka potrzeba możemy zrobić dwie lekcje – jedną w warunkach laboratoryjnych, a drugą już na trasie.
Szkolenie możecie kupić w moim sklepie :)
