Szkolenia techniczne dla kobiet
A dokładnie to między innymi szkolenie ze zmiany dętki, czyli szkolenie ratujące zadek, bo to przecież najczęściej wydarzająca się awaria i raczej dość ryzykownym jest nie umieć i pojechać na jazdę np. na 100 km.
Oczywiście, że:
- zawsze może jednak ktoś się trafi, kto zatrzyma się, umie i pomoże
- można zadzwonić po wóz techniczny i zostać uratowaną
- można odpalić YT w szczerym polu i próbować samej
Jednakowoż z badań przeprowadzonych przez amerykańskich naukowców wynika, że najczęściej gumę łapie się w następujących sceneriach:
- nie ma zasięgu albo jest, ale padł ci telefon
- pojechałaś w trasę, gdzie żywej duszy od godziny (a w krzakach zdaje się, że słychać pochrumkiwania zombiaków) i marna szansa, że do jutra ktoś tu się pojawi i zatrzyma
- masz dętkę, nie masz łyżek do opon
- może i masz łyżki, ale przynajmniej nie masz dętki
- masz łyżki, masz dętkę, nie masz pompki
- ok, masz wszystko: szczęście w życiu, zdrowie, pieniądze, masz też łyżki, masz dętkę, masz pompkę i co z tego
- leje deszcz
- jest ciemno i wilcy dookoła
- nie umiesz zdjąć tylnego koła, czyli wyszarpać go z łańcucha (pewnie też zalanego smarem wielokrotnie)
- nie umiesz zdjąć opony, bo s*uka tak ciasno siedzi i ani rusz
No i właśnie. To wszystko się wydarza właśnie w taki sposób.

I o ile – nie będę kłamać – na moim szkoleniu nie będę rozdawała powerbanków ani wzmacniaczy sygnału, żeby było czym zadzwonić po wóz techniczny oraz nie jestem w stanie spowodować, że złapiesz gumę przy pięknej pogodzie i tak się przez zupełny przypadek wydarzy, że będziesz na trasie, gdzie będą jeździć wozy techniczne – nie wiem – drużyny Trek Lidl i rzucą Ci koło zapasowe, bo taki mają gest, a co.
Chyba, że wykupisz szkolenie premium i subskrypcję dożywotnio, to ogarnę Ci to i będziesz tak mieć.
A jak nie wykupisz, a pewnie nie wykupisz, bo chwilowo brak pozycji „subskrypcja dożywotnio” w magazynie, to zachęcam zainteresuj się ofertą szkolenia technicznego ;)
W programie szkolenia technicznego zawierają się
czynności następujące:
- zdejmowanie tylnego koła (przednie to raczej „pikuś”)
- zdjejmowanie opon łyżkami lub rękami bez łyżek
- zmienianie dętki, a wcześniej sprawdzenie, czy w oponie i na taśmie na obręczy nic nie siedzi. Niesprawdzenie spowodowałoby to, że za chwilę możesz być w jeszcze większym zadzie, bo już nie masz całej dętki ;))
- założenie opony, także bez użycia łyżek
- napompowanie koła do pożądanego ciśnienia, także przy użyciu pompki na nabój CO2
- zainstalowanie z powrotem koła i pojechanie dalej (przy czym punkt „pojechać dalej” na szkoleniu występuje w formie opuszczenia lokalu ;))
Szkolenie opiera się na akcesoriach marki Trek – dziewczyny pracują na zapewnionych przez mojego sponsora dętkach i łyżkach, jedyne, co muszą mieć, to własny rower albo przynajmniej swoje koło.
Co wychodzi przy okazji
Poza powyższymi aspektami dziewczyny dowiedzą się na szkoleniu:
- co należy mieć ze sobą i w co spakować te wszystkie rzeczy, które po prostu powinno się ze sobą wozić
- jaka pompka jest super do szosy, a jaka do MTB
- jakie ciśnienie tu, a jakie tam i skąd to w ogóle wiadomo
- czy łatać dętki czy nie łatać
- oraz także: jak nie mieć tak osmolonego łańcucha (co przy zdejmowaniu tylnego koła się niestety okazuje osmoleniem uporczywym)
- jakie opony są the best of the best of the best i dlaczego Bontrager R3
Takie techniczne szkolenie ze zmiany dętki trwa około 4h. Najczęściej miejscem, w którym je robię Salon Na Szosie, zaprzyjaźniony sklep rowerowy, z którym współpracuję i który jest też sklepem, gdzie kupicie zajeturbodobre rowery Treka :)
Kiedy szkolę? O tym na pewno będzie info w social mediach, oraz tu na stronie. Musisz stalkować.




